...
blog



03.01.2012 :: 22:26 Link Komentuj (2)


Nowy rok, pełno nowych planów.
Mam nadzieję że choć szczyptę z nich uda się spełnić :)

08.01.2012 :: 14:30 Link Komentuj (4)




Od czasu do czasu miewam takie dni kiedy mam ochotę pewnym ludziom powiedzieć o czymś. Komu? Mojej rodzinie z którą kontakt jest ograniczony do krótkich maili, kartek z życzeniami, pozdrowień od czasu do czasu i sama nie wiem o czym, chyba o udawanym wszech i wobec wszystko w porządku. Łapię się wtedy na tym jak mało ufam ludziom, a własna rodzina mnie przeraża.
Wkurwia mnie to.



12.01.2012 :: 23:20 Link Komentuj (3)



By nakreślić Wam moją obecną sytuacje przytoczę najlepiej wiadomość, którą zostawiłam pewnemu osobnikowi którego zwę "Guru":

Witam, 
dziwne we mnie jest to że jednego dnia wydaje mi się iż, cały świat sprzeciwił się przeciwko mnie i wszystko wali mi się na głowę, a zaraz drugiego dnia, po kilku godzinach ciężkiej nocy, pełnej ciemnych myśli w poszukiwaniu jakiegoś wyjścia, kilku godzinach jeszcze cięższego snu wydaje mi się że przecież jest tyle rozwiązań. Czasami trzeba coś poświęcać na rzecz czegoś innego, być może zrezygnuje ze studiów na kolejny rok, być może znajdę i na to jakieś rozwiązanie, być może M zjedzie tutaj, zaraz z początkiem lutego, powoli będziemy próbowali się jakoś ustawić i zarabiać pieniądze, myślę że będzie nas stać na to by odkładać jakieś pieniądze, nie wiem ile, nie wiem jak, ale chcielibyśmy coś odłożyć, trochę zarobić i kupić mieszkanie własne, nie potrzeba nam wiele, wystarczy dwa pokoje na dobry początek ale swoje. Kiedyś może moi rodzice, wszyscy pójdą po rozum do głowy, kiedyś gdy dotrze do nich że stracili wszystko co mogli stracić, siebie, mnie i całe dobro jakie mogli zrobić. Dzisiaj wiem tylko jedno, że nie chcę od nich na prawdę nic, nie chcę żadnej łaski, żadnych rad, nic. Nie potrzebuje ich, ani ich zainteresowania, czy też tego na czym wciąż mi wiele lat zależało... tego że powiedzą mi że są ze mnie dumni, że podejmuje dobre decyzje. Masz racje, zawsze zależało mi na akceptacji, na tym byś Ty również mi mówił że tak, Twoja decyzja jest dobra. Jestem niedowartościowana, dlatego czasami nie potrafię się zdecydować i czekam aż ktoś powie mi co robić. ale mam dość tego gadania wszystkich ze to jest mój dom, i powinnam o niego walczyć. Nie mam zamiaru zniżać się do poziomu moich rodziców i kawałka mojej rodziny która o ten dom się kłóci. Poradzę sobie, bo wiem że nie jestem sama. Wiem że jakoś to się ułoży, trochę stracimy lat, będzie czasami ciężko, ale dojdziemy do tego.
Znowu się rozpisałam. M zabronił mi kontaktowania się z rodzicami i zalecił zmianę numeru. Powiedział że po każdej rozmowie jestem tak wytrącona z równowagi i w ogóle nie poznaje mnie, że chyba czas najwyższy przestać wierzyć w coś co nigdy nie nadejdzie.
Czas dorosnąć
CZAS DOROSNĄĆ
Aha, i nie oczekuje że napiszesz mi że jesteś ze mnie dumny czy jakieś bravo. Nie oczekuje już od nikogo niczego, stać mnie na zbyt wiele i się nie zatrzymam. 
Powoli dojdziemy do wszystkiego.
:)





26.01.2012 :: 23:06 Link Komentuj (6)



Co się ze mną dzieje?
Co się dzieje z Miłością gdy nagle masz takie dziwne myśli?

Nagle zaczęłam myśleć że M brakuje tylu cech, że nie jest asertywny,  nie ma własnego zdania, nie potrafi mnie wspierać, gdy mam zły dzień i staram się z nim rozmawiać ucieka, nie ma go, nie potrafię go znaleźć, nie mam z kim pogadać. Czuje się samotna i czuje się zawiedziona. Mój własny mężczyzna z którym powinnam chcieć spędzić resztę życia zawodzi mnie i rozczarowuje z każdym dniem coraz bardziej. Nagle czuje jakbym go właściwie nie znała i tak jakbym wcale nie chciała z nim spędzić reszty życia.
Nie wiem czy będzie w stanie dać mi szczęście, zapewnić spokój i porządek, harmonie i ciepło domowego ogniska.
A może oboje nie dorośliśmy do dalszego planowania życia razem.
Nie wiem kto w tym związku nosi przysłowiowe spodnie.

A może to ja powinnam się zacząć zastanawiać nad sobą?
Może to ja mam ze sobą problem.

29.01.2012 :: 13:25 Link Komentuj (4)

Jeśli można się w życiu zgubić, to ja własnie to zrobiłam.
Jeśli można się gubić raz za razem, to ja straciłam rachubę który to już raz.
Po prostu znowu stoję w martwym punkcie i właściwie nie wiem co mam dalej zrobić.
Być może popadam w jakąś depresję, nie wiem, nie jestem w stanie tego jakoś określić. Ani mojego miejsca położenia, ani tego wyjaśnić co ja właściwie tu jeszcze robię.

Nie wiem nic, czuje ogromniastą pustkę w środku,
.
M nadal unika kłopotliwych tematów ze mną, straszliwie mnie to drazni, bo potrzebuje go, potrzebuje żeby kurwa cokolwiek mi powiedział, raczej coś innego w stylu, "świat się nie kończy na Tobie".
Jeśli tak wygląda droga ku końcowi, to ja jestem chyba w jakiejś połowie tej trasy.
W połowię ku upadkowi wszystkiego.
Brak mi sił.
Co robić i skad wiedzieć co dalej będzie?




O mnie

Archiwum

%rok
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień