Leniwa i fantastyczna niedziela,

łażę w bieliźnie po pustym domu by co chwile zapadać w krótki sen.
Odpoczywam pełną parą i nawet mi to na dobre wychodzi, różnego rodzaju dolegliwości jakby odeszły...
Wczoraj do późnych godzin nocnych gdzieś w oddali grupa prężnych męskich panów wyśpiewywała o swych ogromnych miłościach boiskowych. Coś na temat poważania PZPN, skrytych uczuć do Widzewa i na koniec o rodzimej drużynie...Czy wygrywasz czy nie...
Przez głowę mi przeszła myśl o Panu "O" bo przecież ten się ostatnio zrobił "halsem stadionowym" :P
Dużo ostatnio czytam,
kolejny rekord tygodnia to sześć książek.
Na prawdę czytanie przynosi ogromny spokój duszy, jestem odprężona i spokojna. Właściwie to nie wiem czy jest to spowodowane czytaniem czy może tym okresem wypowiedzeniowym. Może zmiana pracy dobrze na mnie podziała, w końcu zawsze nowe wyzwania napędzały mnie podwójnie.
Trochę ponurawo tu u mnie ostatnio. Cóż może dlatego, że tutaj znajduje się druga połowa mojej duszy, ta bardziej czarniejsza i wiele myśli tych najbardziej skrytych, być może nigdy też nie wypowiedzianych.
Pocieszę was, że na co dzień jestem wyjątkowo pogodną osobą, a poczucie humoru i krótkie riposty nigdy nie chcą ode mnie odejść zbyt daleko :)


Komentarze:
19.09.2011, 19:51 :: 85.193.236.190

o

Mam nadzieję, że o Widzewie ci panowie wypowiadali się pozytywnie, bo ze względu na odległe czasy, oraz pewną kibickę Widzewa (to już dużo mniej odległe czasy), kibicuję tej drużynie (oczywiście kiedy nie gra przeciwko nam :D).

A weź wrzuć tu też tą radosną stronę Twojej osoby :))
19.09.2011, 07:32 :: ownlog.com

suna

Aha! Chciałam też napisać, że Twa pogoda ducha jest właściwie nienormalna - w dobrym tego słowa znaczeniu, jeśli to słowo ma dobre znaczenie, ale myślę, że ma, albo przynajmniej powinno mieć... eee, no i tak, tego. Już się pogubiłam, a sporo jeszcze chciałam napisać :D może to i lepiej...
19.09.2011, 07:25 :: ownlog.com

suna

A u mnie, też wczoraj i też w nocy, na ulicy naprzeciw mojego okna jakiemuś panu puściły nerwy, i krzyknął do kogoś "Spierdaaaalaaaaaj!". Było to najgłośniejsze, najbardziej dramatyczne i najbardziej szczere słowo, jakie w życiu słyszałam! A mimo to muszę przyznać, że panowie o miłościach boiskowych krzyczą zawsze głośniej niż wszystko inne, to dziwne jest.

Podziwiam pogodę ducha w takim okresie :o Cholernie zazdroszczę i tego... powodzenia, no :)
18.09.2011, 20:25 :: ownlog.com

fati

dzięki za adres meila :*
ownlog.com :: Wróć