...
blog



19.09.2011 :: 21:25 Link Komentuj (4)

Na życzenie...
Paranienormalna S :))
Mej ogromnej radości ciąg dalszy.
Tak więc wszem i wobec ogłaszam jeszcze raz i już tłumaczę...
TAK!!!!
13 Września poszłam ładna i zadowolona do biurostwa by ogłosić iż się zwalniam.
Oczywiście próbom przekupstwa nie było końca toteż nadal ze SZCZERYM uśmiechem stwierdziłam twardo iż zwalniam się i koniec dyskusji :)
Dodam iż próby przekupstwa, owszem, ciekawe, jednak już ja znam te numery...
Takie platformowskie żarty wręcz.
Tak więc gdy po dłuższej chwili udało mi się wreszcie opuścić biurostwo z dosyć zadumionym szefostwem wewnątrz z jeszcze bardziej szczerszym, naprawdę wyjątkowym i szczerym uśmiechem na twarzy, obdzwoniłam wszystkich najbliższych znajomych by obwieścić im tę fantastyczną wiadomość :)
Cóż, jeden z moich najlepszych znajomych oddzwonił jakieś pięć minut po moim telefonie z zapytaniem czy ćpałam lub brałam jakieś leki psychotropowe w ciągu minionej doby (trawka, lsd i jeszcze kilkanaście innych nazw, nawet skurczybyk zapytał o Pawulon) i czy czasem nie jestem pierdolnięta.
No cóż, niecodziennie człowiek idzie przez miasto niemal skacząc z radości i krzycząc co chwile do telefonu...
ZWOLNIŁAM SIĘ!!!
Już pędzę z dalszymi wyjaśnieniami.
Otóż decyzja zapadła w ciągu jednej rozmowy telefonicznej. Zwalniam się i w ciągu pięciu najbliższych tygodni załatwiam co najpotrzebniejsze i wsiadam do samolotu. Rzucam wszystko by złapać na kilka chwil coś nowego i wrócić nowo narodzona.
I mocno w to wierzę.
Na prawdę mocno w to wierzę.
Bo wiecie co...
Nigdy nie jest za późno by zmienić swoje życie i zacząć spełniać swoje marzenia,
nawet jeśli się to nigdy nie uda, zawsze będę mieć świadomość że kiedyś próbowałam :)
Chociaż znając mnie jestem w stanie w tej chwili zrobić niemal wszystko i wiem że wiele moich dotychczasowych marzeń spełniłam, choć być może nie doceniłam tego wcześniej. Może nie są to ogromne sprawy...
No ale w końcu nic mnie tak nie nakręca jak nowe wyzwania!!!
POZDRAWIAM

P.S. zapomniałam dodać że do domu wróciłam chyba około drugiej w nocy,
świętowałam z koleżanką gdzieś w środku parku...
Masakra :P


 
Do godziny zero pozostało:


424 h






O mnie

Archiwum

%rok
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień