Od czasu do czasu miewam takie dni kiedy mam ochotę pewnym ludziom powiedzieć o czymś. Komu? Mojej rodzinie z którą kontakt jest ograniczony do krótkich maili, kartek z życzeniami, pozdrowień od czasu do czasu i sama nie wiem o czym, chyba o udawanym wszech i wobec wszystko w porządku. Łapię się wtedy na tym jak mało ufam ludziom, a własna rodzina mnie przeraża.
Wkurwia mnie to.





Komentarze:
11.01.2012, 20:35 :: 85.193.236.190

o

Widocznie jeszcze nie trafiłaś na ludzi godnych zaufania. Ale przecież są tacy. Ja znam takich wielu.
11.01.2012, 18:49 :: 89.108.195.0

suna

Ja chyba też... ale niedowartościowanie? no może. Nie wiem po co z nią gadam tyle czasu. Zawsze jak jej cos szczerze powiem, odbiera to jako krytykę i robi się agresywna, wyzywa. Potem przeprasza, mówi, źe mam rację, ale nic z tym nie zrobi, bo jest popierdolona, i inne w tym stylu. Wszyscy muszą jej wybaczać wyzwiska, bo ona już tak ma. Natomiast do niej nawet nie można powiedzieć "Głuptasie". Męczy mnie ta przydługa znajomość, chyba dam sobie spokój.
11.01.2012, 11:10 :: ownlog.com

suna

Jeśli się ma skomplikowane życie albo osobowość, no to jeszcze rozumiem, ale... np. maj frend, jak u niej wszystko ok, to zmyśla przyjaciołom, że wszystko jej się wali, albo opowiada, że jest gruba żeby jej mówili, że nie jest i żeby się martwili, że ma anoreksję. Czy to normalne?
08.01.2012, 15:13 :: ownlog.com

suna

Bo rodzina to straszna rzecz :(
ownlog.com :: Wróć