...
blog



12.01.2012 :: 23:20 Link Komentuj (3)



By nakreślić Wam moją obecną sytuacje przytoczę najlepiej wiadomość, którą zostawiłam pewnemu osobnikowi którego zwę "Guru":

Witam, 
dziwne we mnie jest to że jednego dnia wydaje mi się iż, cały świat sprzeciwił się przeciwko mnie i wszystko wali mi się na głowę, a zaraz drugiego dnia, po kilku godzinach ciężkiej nocy, pełnej ciemnych myśli w poszukiwaniu jakiegoś wyjścia, kilku godzinach jeszcze cięższego snu wydaje mi się że przecież jest tyle rozwiązań. Czasami trzeba coś poświęcać na rzecz czegoś innego, być może zrezygnuje ze studiów na kolejny rok, być może znajdę i na to jakieś rozwiązanie, być może M zjedzie tutaj, zaraz z początkiem lutego, powoli będziemy próbowali się jakoś ustawić i zarabiać pieniądze, myślę że będzie nas stać na to by odkładać jakieś pieniądze, nie wiem ile, nie wiem jak, ale chcielibyśmy coś odłożyć, trochę zarobić i kupić mieszkanie własne, nie potrzeba nam wiele, wystarczy dwa pokoje na dobry początek ale swoje. Kiedyś może moi rodzice, wszyscy pójdą po rozum do głowy, kiedyś gdy dotrze do nich że stracili wszystko co mogli stracić, siebie, mnie i całe dobro jakie mogli zrobić. Dzisiaj wiem tylko jedno, że nie chcę od nich na prawdę nic, nie chcę żadnej łaski, żadnych rad, nic. Nie potrzebuje ich, ani ich zainteresowania, czy też tego na czym wciąż mi wiele lat zależało... tego że powiedzą mi że są ze mnie dumni, że podejmuje dobre decyzje. Masz racje, zawsze zależało mi na akceptacji, na tym byś Ty również mi mówił że tak, Twoja decyzja jest dobra. Jestem niedowartościowana, dlatego czasami nie potrafię się zdecydować i czekam aż ktoś powie mi co robić. ale mam dość tego gadania wszystkich ze to jest mój dom, i powinnam o niego walczyć. Nie mam zamiaru zniżać się do poziomu moich rodziców i kawałka mojej rodziny która o ten dom się kłóci. Poradzę sobie, bo wiem że nie jestem sama. Wiem że jakoś to się ułoży, trochę stracimy lat, będzie czasami ciężko, ale dojdziemy do tego.
Znowu się rozpisałam. M zabronił mi kontaktowania się z rodzicami i zalecił zmianę numeru. Powiedział że po każdej rozmowie jestem tak wytrącona z równowagi i w ogóle nie poznaje mnie, że chyba czas najwyższy przestać wierzyć w coś co nigdy nie nadejdzie.
Czas dorosnąć
CZAS DOROSNĄĆ
Aha, i nie oczekuje że napiszesz mi że jesteś ze mnie dumny czy jakieś bravo. Nie oczekuje już od nikogo niczego, stać mnie na zbyt wiele i się nie zatrzymam. 
Powoli dojdziemy do wszystkiego.
:)







O mnie

Archiwum

%rok
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień