Natchnęła mnie Suna do małego powrotu.
Cóż, no wróciłam, na stałe wróciłam, tam mi było może lżej, ale jednak brakowało mi czegoś... A raczej Kogoś.
Są  w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. Uważam że mimo wszystko podjęłam dobrą decyzję i wybrałam coś co jest dla mnie najważniejsze.
Uważam, że ostatnie decyzje, większość tych decyzji była dobra, zgodna ze mną, widziałam - poznałam - zwiedziłam.
Teraz trzeba powrócić do szarego życia, znaleźć pracę, powalczyć o to żeby nie stać w miejscu tylko ruszyć przed siebie. 
Kupiliśmy wczoraj nowe łóżko, wielkie łóżko. M powiedział że wreszcie zrobię sobie tę sypialnię marzeń.
Do wszystkiego co mam dzisiaj doszłam sama, z pomocą dobrego duszka obok mnie, swoją ciężką pracą i maleńkim uśmiechem losu.
Wciąż uważam, że najlepszą decyzją było wyprowadzenie się z domu, ukrycie się w tym niewielkim mieście gdzieś na jego obrzeżach. Nie poddałam się, nie uciekłam... ja się na chwilę schowałam. Moi oprawcy mogą jedynie drżeć o swoją przyszłość, bo ja zbieram siłę i moc, szykuję się do wojny, kiedyś wyjdę z ukrycia i upomnę się o wszystko co moje i wypomnę wszystko co złe... a ta chwila powoli nadchodzi.



Komentarze:
30.05.2012, 11:12 :: 46.229.147.162

pergamin

wyprowadzenie z domu często ratuje.
09.05.2012, 13:52 :: ownlog.com

suna

Jaka fajna koleżanka :D niestety moja siostra z innej gliny, a smsa nie chcę pisać, znaczy... jak napiszę: kiedy masz czas, to uzna, że chodzi mi o spotkanie z nimi dwoma, a jak zaznaczę: sam na sam, osobno, w cztery oczy, tylko my dwie - to zabrzmi jakoś złowieszczo, jakbym się miała zwierzać z potwornego problemu, a ona sama mi nie poradzi, kiedyś się zwierzyłam i ona: będziemy musieli powiedzieć [jej facetowi]... bardzo na nim polega. Poza tym oboje mają dostęp do swoich komórek, nie że się sprawdzają, podejrzewają o coś, po prostu nie mają przed sobą tajemnic, i jak np. jedno jest w toalecie i pika sms, to te z łazienki krzyczy: zobacz, kto do mnie napisał? - i to drugie czyta i odkrzykuje kto i po co. I jak on przeczyta, że ja chcę się spotkać tylko z siostrą... no, nie żeby się miał obrazić, nie jest taki, ale MNIE byłoby jakoś niezręcznie. Ech, namątałam, namątałam... ale i tak mam nadzieję, że jakoś się jeszcze z nią zgadam, może złapię ją po pracy i może akurat będzie sama :)
08.05.2012, 19:30 :: 85.193.236.190

o

No właśnie - sama doszłaś do wszystkiego. I na pewno znajdziesz w sobie siłę, żeby dalej iść do przodu :)
06.05.2012, 19:58 :: 188.33.226.243

suna

a ty natchniewasz mnie tą notką, może i ja zbiorę siły, może mam jakieś rezerwy. poza tym bardzo mądrze piszesz, że są rzeczy ważne i waźniejsze, ale nie źałujesz? tak tyci tyci, po nocy lub jk jesteś sama? powiedz, bo mnie ścina z zazdrości dojrzałości..

(ach... i cudnie, że masz Kogoś *_*)
ownlog.com :: Wróć