...
blog



01.05.2008 :: 11:09 Link Komentuj (1) Pierwszy Maj.
że niby ciekawy długi weekend się zaczyna.
sama nie wiem, zwlekłam się dzisiaj trochę później z łóżka,
doprowadziłam sie jednym słowem do porządku i nie wiem co tu dalej robić...
na śniadanie muszę iść do babci, niemal dwa, trzy km ode mnie.
w domu nie jadam.
mieszkam z Macochą która mnie terroryzuje,
zreszta teraz jest troche lepiej,
nie odzywa sie już,
swego czasu znecanie się psychiczne nad moja osobą było jej ulubionym zajęciem...
wraz z wiekem i postępującymi latami,
pewne rzeczy się zmieniły,
lub musiały się zmienić.

Jako osoba niepracujaca nie mam pieniedzy,
nie stac mnie na nic,
wiec nie mam swojego jedzenia,
dlatego nie moge jesc w domu,
bo Macocha zabrania mi dotykania czegokolwiek co nalezy do niej.
Czuje się jak żebrak... w tej chwili jeśli ktoś mi nie da, ja nie bedę mieć...
bo i tak nikt mi niepomoże.
wiem, to troche zabawne.
na szczęście mam jeszcze babcię,
która uwielbia jak przychodzę...
I mam jeszcze jedną maleńką iskierkę...
Michaś...
dla Niego jeszcze chyba chce mi się zyć
01.05.2008 :: 14:33 Link Komentuj (0) Michaś też nawala...
jest już dosyć późne popołudnie, a ja nadal siedzę w domu, przed kompem, bo Michaś chyba zapomniał że ma dziewczynę...
może bym się tak nie myślała...
gdyby nie to że czuje się samotnie...
nienawidzę samotności, bo ona podpowiada niezbyt pozytywne rzeczy,
ma niedobre pomysły, destrukcyjne poglądy...
nigdy nie chciałam być samotna, chociaż zawsze tak było...
i nawet jeśli jest Michaś...
czsami dalej tak jest...
02.05.2008 :: 12:54 Link Komentuj (1)
wczorajszy dzień jakoś minął, byliśmy z Michałem na spacerku, potem zamówiliśmy pizze do domu i oglądalismy filmik...
Michaś czasami taki jest niedobry trochę :PP
na szczęście szybklo mu przechodzi, tak samo jak mi :)
pogoda dzisiaj lekko sie zepsuła
wręcz beznadziejnie się Majówka rozpoczyna...
zimno, mokro i tak nijako ;/
najgorzej że nie wiadomo jak z domu wyjść w taka pogodę, a co gorsze, teraz to już nie wiadomo gdzie iść ;/
nie mam jakoś pomysłu na dalszą cześć
może póżniej coś naskrobię jeszzcze ;)
05.05.2008 :: 11:04 Link Komentuj (1) Pora powrócić do szarej rzeczywistości...
Cóż zbieram powoli manatki i ruszam na miasto w celu dalszych poszukiwań pracy...
przecież muszę wreszcie znaleźć jakieś miejsce pracy...
chociaż powiem wam że zmienił się mój priorytet...
jeszcze niedawno pisałam że czuje sie dennie bo nie mam pracy,
bo cięzko mi cokolwiek znaleźć,
bo nigdzie mnie nie chcą,
że to może wina jakiegoś niedopracowanego mojego wizerunku,
że moze niewzbudzam zaufania...
a gówno prawda...
jestem dobra,
wszędzie dam radę,
potrzebuje tylko szansy i kogoś kto zobaczy że mam ogromny potencjał.
bo taka jest prawda.
tak więc głowa do góry,
więcej pewności siebie i trzeba iść zdobywać świat :)

Chcę zdobyć prace, by poczuć się lepiej i udowodnić pewnej kobiecie kto naprawdę jest dnem,
że to niestety nie ja.
Swoja droga...
zarejestrowałam sie dzisiaj i składam podanie na studia...
ciekawe jak zareaguja wszyscy bliscy z mojego otoczenia,
a szczególnie rodzina...
która z niewiadomych mi przyczyn, już dawno postawiła na pozycji spalonej.
Nie ma to jak dobre słowo ze strony rodziny.
Studia, są nie dla Ciebie.
a własnie że są dla mnie :D
Są dla każdego kto chce osiagnąć coś wiecej.

to zabawne, bo jak wybierałam liceum nie btyło ze mną nikogo, jak zdawałam mature, nie było ze mną nikogo, jak poszłam na posychologię też nie było ze mną nikogo...
i musiałam wrócić do domu, bo nikt nie chciał mi pomóc, a ja po pierwszym semestrze doszłam dow niosku, ze nie dam dłużej rady, z takim problemem finansowym, ze ledwo mi na wszytsko wystarcza...
minęło 3lata i teraz wiem ze nie ma nikogo...
jak to mówią umiesz liczyć licz na siebie...

jestem sama, z pełną masą problemów.
Bo jeżeli bylam potrzebna w domu, to tylko po to by zarabiać pieniądze...
bo ja siedziałam w robocie a Ona piła od rana do wieczora...
wyrzucam te problemy na śmietnik,
zajmuje sie tylko sobą.
Tylko tym co może mnie cieszyć...
a Świat jest pełen radości :)
06.05.2008 :: 00:12 Link Komentuj (0)
Wróciłam kilka chwil temu.
Wieczorek z Michasiem,jego siostra i jej chłopakiem u nich w domku...
Naprawdę chyba coś zaczyna się układać,
powoli,
ale zawsze do przodu ;)
pamiętam jak kiedyś,
bardzo dawno temu, brakowało mi tej pewności siebie, którą mam dzisiaj.
zawsze wydawało mi się że nie dam rady.
Tak mnie wychowano.
Macocha wychowywała mnie na tą która jest niezdarna, brzydka, do niczego.
Tą niepotrzebną, która przeszkadza...
niechcianą, niekochana, nie dającą sie w ogóle polubić...
Zawsze mi wpajała że tak własnie jest.
Zanim odkryłam prawdę musiałam swoje przejść.
Zawsze uważałam że jestem najbrzydsza w klasie, żaden chłopak nie bedzie chciał mnie nigdzie zaprosić.
Zawsze sobie mówiłam że tylko dlatego jestem sama, bo przecież mnie sie nie da lubieć a co dopiero kochać.
Zawsze...
Fenomenem okazał się wyjazd obojga rodziców gdy byłam jeszcze w Gimnazjum.
Nie było mi lekko, bo mój rocznik, wspaniały 86. miał wiele nowości naukowych na swojej drodze, jakieś dziwne gimnazjum, jakieś testy na końcu, potem liceum i nowa matura, a ja byłam przez cały czas sama...
no nie sama, bo poczułam sie wolna od pewnych koszmarów i nastąpiło odrodzenie mojej osoby.
Zdobywca wielu ciekawych znajomości...
Jaka dziś jestem?
Uśmiecham się bo lubię,
bo do twarzy mi z uśmiechem ;)
wierzę w lepsze jutro,
w to co możemy jeszcze wycisnąć z tego życia,
wierzę że wciąż można zdobyć świat :)
Zdobyć swoje marzenia...

Każda z nas ma w sobie to coś :)
Każda z nas jest piekną,
ma coś nadzwyczajnego w sobie.
Każda z nas ma prawo do walki o swoje marzenia :)
06.05.2008 :: 20:26 Link Komentuj (6)

...:::Człowiek cudownie pachnie,
kiedy kwitną w Nim nadzieje:::...






Dopisane...
Wszystko podzieliła na pół.
lodówka na pół,
szafka z herbatą i kawą na pół,
Łazienka na pół.
skrupulatnie pilnuje
by nie umyć przypadkiem łyżeczki którą mieszałam kawę,
czy też widelca którym jadłam.
Żeby moje rzeczy nie dotknęły jej...
To chore?
Czy tylko ja mam wrażenie że raczej popisowe...

Niszczyłaś mnie przez kilkanaście lat.
Już się nie da mnie bardziej zniszczyć.
Uodporniłam się.
07.05.2008 :: 23:10 Link Komentuj (4)


Jesteś w narcyzach chłopdnych
od porannej rosy,
w wodorostach miedzianych
jak Twych włosów kosmyk,
w tętnie powszedniej chwili
co odchodzi, płynie...

-Jesteś wszędzie,
a nie ma Ciebie przy mnie.



Nową szatę stworzyła Kapuczino ;*

Dopisane
powiem Wam, że coś się kręci...
jutro idę na małe szkolonko.
zobaczymy, zobaczymy...
w razie czego,
trzymać kciuki, bo jak nie to będzie na was :PP

Dopisane II
Najgorzej jest gdy wraca przeszłość.
Gdy ogarnia mnie jakies dziwne uczucie i zaczynam się bać.
Wtedy wchodzę do domu najciszej jak się da
i tylko patrzę czy zza rogu nie wyjdzie potwór.
Najgorzej jest gdy słyszę jej głos,
skierowany w moją stronę.
Słowa są jak nóż.
Duże, ostre i ranią glęboko.
Natłok myśli paralizuje moją głowę,
blokuje mi umysł.
Gdy wybiegam z domu...
Czuje napięte mięśnie na całym ciele,
zaciśnięte zeby.
Czuję jak łzy szybko napływają mi do oczu.
Mówię do siebie
"nie wolno Ci,
łzy są oznaką słabości"
Ktoś zapyta dlaczego uciekam?
Boję się Siebie.
Przez nią tracę kontrolę nad sobą,
nad swoimi uczuciami.
Gniew miesza się z żalem,
Strach z nienawiścia,
Ból z ogromna ale złą siła.

Zaraz potem gdy biegnę jak najdalej stąd,
wszystko opada.
Jestem znowu sobą
i pozostaje tylko ogromny wstyd,
że przez kilka chwil
miałam w sobie tyle negatywnych uczuć.
A gdy zamykaja się nade mną silne ramiona,
pękam...
By za kilka chwil usmiechnąć się do Niego
i podziękować że jest.

10.05.2008 :: 11:18 Link Komentuj (2)

Czasami wydaje mi się że się od siebie oddalamy,
często myślę o nas,
co robimy,
jak się zachowujemy,
jak jest między nami,
czy do siebie pasujemy?
Zawsze gdy wydaje mi się że o mnie zapominasz,
zaskakujesz mnie czymś cudownym.
Twoja praca czasami mnie dobija,
to że chodzisz na noce do pracy,
że potem odsypiasz dnie,
że nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie,
że czasami cięzko tak Cię gdzieś wyciągnąć na spacer.
Powiedziałeś że gdybym zamieszkała z Tobą,
wszystko by się zmieniło.
Ale jakoś nie chce ucinać jeszcze
sobie i Tobie życia osobistego.
Jakoś nie potrafię w tej chwili
spojrzeć na nas
jako na ludzi którzy mieszkają ze sobą
Czy my się kochamy?
Niby tak.
Ale czasami dopada mnie tak ogromna tęsknota za Tobą...
a przecież mieszkasz 100m obok mnie.
Czy ja Cię kocham?
Nie wiem.
Boję się kochać.
11.05.2008 :: 00:23 Link Komentuj (2)
łamiesz mi serce...
wychowane niemal razem,
przezylysmy tyle lat razem...
widze co się dzieje,
widzę że uciekasz przed jakas iskierka nadzieji.
Widzę jak dążysz do samozniszczenia.
widze...
i nie wiem co zrobic...
działam,
rozmawiam z wieloma ludźmi
chce Ci pomóc...
a Ty uciekasz ode mnie.
nie chce Cię stracić Aniu

11.05.2008 :: 00:48 Link Komentuj (5) Wyznanie...

Jestem DDA.
DDA mocno pracującym nad sobą,
który walczy,
które pozwoliło się poznać.
zaniedbane DDA,
lub DDA które niekontroluje siebie,
swoich emocji,
niepotrafi sobie z nimi w ogóle poradzic,
ucieka od pomocy,
wstydzi sie przyznać że tego potrzebuje...
wpada w głęboką depresje.
Depresja zamienia się w autoagresje.
bo przecież gdzieś trzeba ulokować swoje zbyt ogromne emocje.
Autoagresja.
Wydaje się że nikomu na tobie niezależy,
że nikt Cię niepotrzebuje.
Nikt się Tobą w ogóle nie przejmuje.
Ktoś komu ufalismy najbardziej,
zranił.
więc uciekasz w podcinanie swoich rąk,
bo przecież nie ma tej odwagi by zniszczyć siebie do końca.

Jestem wściekła.
jestem ochydnie wściekła na siebie,
że widziałam to a nie reagowałam.
Może nie mogłam dopuścić do swojej myśli?
nie jest jeszcze zapóźno,
coś można zrobić.
coś trzeba zrobić!
Zamknął mi się umysł.
Naprawdę nie wiem...

Coś wymyślę do jutra napewno.
Nie przejdę obojętna...
11.05.2008 :: 14:49 Link Komentuj (4)

Wciąż widzę jak idziesz tam środkiem ulicy,
jak samochody trąbią,
mijaja Cię jeden po drugim,
ktoś coś krzyczał,
ktoś przeklinał...
a ja biegłam żeby Cię z tamtąd zabrać.
Nie chciałaś mnie.
Kazałaś wypierdalać.
Gdy stanęłam Ci na drodzę odepchnęłaś mnie z całą siła.
Pamiętam jak Ktoś ze znajomych pojawił się obok mnie,
jak stałam i paliłam papierosa jednego za drugim.
jak drżały mi ręce, kolana,
jak łzy kapały...
Nie chcać przestać.
Nie wiem jak mogę Ci pomóc,
jestem totalnie bezradna.
Jestem totalnie załamana.
Widzę jak umierasz.
Widzę i nie wiem co zrobić.
bo ty nie chcesz tej pomocy.

Wiem co to znaczy umierać.
Jaki to ból kiedy Dusza nie chce już być z nami,
Kiedy nasze serce staje się zimne jak lód,
kiedy ludzie odchodzą,
bo boja się tej ciemności wokół nas.
A my staramy sie nienaiwdzieć ich za to,
nie widząc że własciwie to my jestesmy winni.
że można nam jeszcze pomóc...
wystarczy wycagnąć rękę,
a ktoś napewno ją złapie...
12.05.2008 :: 18:55 Link Komentuj (4)
Czuję się coraz gorzej w tym domu...
Chodze do tej pracy, idzie mi nawet ok...
wstaje rano,
jem śniadanie,
doprowadzam się do porządku i wychodze do pracy,
wracam popołudniem,
siadam przed kompa,
jak trochę odpocznę,
wychodze na spacer
spotykam się ze znajomymi,
z Michaszkiem,
wracam kłade sie spać.
Czuje się w tym domu całkiem obca.
dzisiaj nawet posprzatałam łazienki...
Może chciałam poczuć tutaj coś swojego?
nie potrzebują mnie tutaj.
Jestem im już konkretnie nie potrzebna.
Jedzą sobie obiady,
dobre rzeczy jedzą...
ale sami.
mnie nikt nie zawoła,
ani nie mówią że jest coś do jedzenia.
Jadam tylkoi śniadania
i na tym się kończy.
Nie muszę jeść.
Nie potrzebuje...

13.05.2008 :: 20:35 Link Komentuj (0)
Przebudzenie

Pamiętam to jak dziś...
Jak spojrzał na mnie ktoś,
spojrzał głęboko w oczy
i powiedział...

Jesteś Aniołem...
Aniołem który ukrył się w ciemnej odchłani.
który stara się otoczyć swoje serce cierniem.
Aniołem który rzucił się w czarną przepaść...
Który chce odstraszyć wszystkich
swoję przerażliwą
zimnną
pustą przestrzenią wokół serca.
Aniołem
którego skrzydła gubią piórko za piórkiem...
Zbierasz je zawsze,
odkładasz...
Gdy się uśmiechasz widze Twoje zaszklone łzami oczy...
Błękitne oczy
w których można utonąć...
Mają w sobie tyle głębi...
ale też tyle bólu,
które pytaja "dlaczego"

Nikt nie wie dlaczego,
nikt nie wie gdzie.
Szczęście jest tuż obok...
Ale zawsze jest.
Trzeba otworzyć szeroko oczy
i spojrzeć na wszystko co Cie otacza...
Nie płacz...
Albo płacz...
Łzy oczyszczą Twoją duszę...
Czas wstać z tego głębokiego snu...
14.05.2008 :: 08:34 Link Komentuj (6)
pytali mnie kiedyś o czym marzę...

o wolności.

o cichym poranku,

o filiżance kawy pitej przy wschodzie słońca,

o tym by już nie płakać,

o tym by odnaleźć siebie,

o tym bu uciec gdzieś,
biec w nieskończoną wolności,

o tym by poczuć się potrzebną,
by ktoś mówił,
"dobrze że jesteś"

o tym by poczuć się wartościową,

o spełnieniu...

o tym by Tato mocno przytulił,

o wewnętrznej radości,

o tym by brat powiedział że jednak za mną tęskni,

chciałabym wymazać z siebie wszystkie niedobre obrazy,
które wciąż jeszcze mnie przerażają.

Chciałabym przestać się tego wszystkiego bać.

Chicałabym przynosić komuś szczęście,
ulgę w cierpieniu,
bliskość w samotności,
uśmiech w smutku,
wiarę w nie wierze...

moje marzenia nigdy się niespełniają...

25.05.2008 :: 13:29 Link Komentuj (2)

Jakoś tak moje dni pędzą ostatnio jak szalone.
praca do 17.30,
potem spacer na drugi koniec miasta,
do dziadków...
w końcu za kilka dni,
dziadka może nie być...
trzeba dodawać otuchy i być...
już się chyba z tym oswoiłam.
Tylko babcia drażni swoją gadką, typu
"przygotowałam dziadkowy garnitur"
miałam ochotę jej coś wykrzyczeć w twarz,
ale w ostatniej chwili powstrzymał mnie
najukochańszy wujaszek,
widząc jak silny gniew rośnie na mojej twarzy.

Teresa we Włoszech.
Ojciec w Niemczech.
Dom jest tylko mój.

Praca dobra, jestem zadowolona.

Dzisiaj dzien wolny od wszystkiego i od wszystkich.
Michaś po pracy przyszedł
/na 3zmianie był/
chrapię za plecami słodko...
musiałam nadrobić porzadki domowe,
dom aż błyszczy.
potem trzeba było nadrobić zaległości w urodzie
typu regulacja brwi...
długa kąpiel
i depilacja :PP
potem będzie obiad z Michaszkiem...
a wieczorem pewnie farba na czaszkę
bo włosy straciły czarny kolor
i zrobiły sie brązowe...
Michał się śmieje że już siwieje...

dni płyną powoli,
codziennie podobne do siebie.
jest mi lepiej.
pracuje,
zarabiam pieniązki,
z powodu wymienionej wyżej sytuacji
zrobiłam się bardziej rodzina.
Nawet jest miło.
Ciekawe jak długo.

O Victorio, moja Victorio!

Dlaczego mam Cię tylko w snach?

Wolności moja, Ty Victorio!

Opanuj w końcu cały świat

27.05.2008 :: 12:24 Link Komentuj (2)

ZMARŁ
31.05.2008 :: 00:45 Link Komentuj (0)

w orszaku pogrzebowym...


pojawię się,
gdy emocje już opadną.





O mnie

Archiwum

%rok
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
%rok
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień